niedziela, 31 marca 2013

1. Początek

  - Czy naprawdę muszę tam jechać ? - zapytała się różowowłosa 16-latka.
  - Bez dwóch zdań Sakura - krzyknęła na nią jej mama - Wiem , że "liceum z internatem" nie brzmi całkiem przyjemnie, ale uwierz mi. Tam jest na pewno fajnie.
  - Taa ... Fajne mi liceum. Nie mogłam zostać w domu ??? Chodziłabym do tego porządnego liceum w środku miasta. przynajmniej znałabym tam wielu ludzi. A tu - powiedziała pokazując na krajobraz za oknem - jest kompletne zadupie. Po prostu nie da się tego inaczej nazwać poza tym ...
  - Nic już nie mów - wtrącił się ojciec zielonookiej dość zrezygnowanym tonem - Na miejscu będziemy za około 30 minut. I żadnych "ALE".
 Sakura westchnęła i popatrzyła z powrotem za okno. Dobijał ją ten widok : dom, pole, nic, dom, pole, nic, dom, pole, nic ...
Gdy tak wpatrywała się w okno nawet nie zauważyła kiedy zasnęła.
   
                                                                     
                                                                    *     *     *

  Ze snu obudził ją głos jej rodziców :
   - Sakura !!!! Wstawaj !!! Jesteśmy na miejscu !!!
   - Już wstaję !!! Ale ... - wtem oniemiała z zachwytu - Gdzie jesteśmy ? - zapytała z nie małym zdziwieniem.
   -Jak to gdzie??? W TWOJEJ NOWEJ SZKOLE !!!!
   -Demo... to jest przecież jakieś miasteczko !
Wszyscy w trójkę stali przed bramą do tego owąż małego miasteczka. nikogo nie było na ulicach. mieściły się w nim  domy, sklepy, a na samym końcu ulicy widniał piękny budynek szkoły. Nowej szkoły młodej Haruno.
   - Będziesz tu mieszkać przez kolejne 3 lata - nagle powiedziała mama różowowlosej zwracając się do niej - I jak. Nie mówiliśmy, że będzie fajnie ??
   - Tu nie jest fajnie! - krzyknęła młoda Haruno - TU JEST BOSKO !!!