- Czy naprawdę muszę tam jechać ? - zapytała się różowowłosa 16-latka.
- Bez dwóch zdań Sakura - krzyknęła na nią jej mama - Wiem , że "liceum z internatem" nie brzmi całkiem przyjemnie, ale uwierz mi. Tam jest na pewno fajnie.
- Taa ... Fajne mi liceum. Nie mogłam zostać w domu ??? Chodziłabym do tego porządnego liceum w środku miasta. przynajmniej znałabym tam wielu ludzi. A tu - powiedziała pokazując na krajobraz za oknem - jest kompletne zadupie. Po prostu nie da się tego inaczej nazwać poza tym ...
- Nic już nie mów - wtrącił się ojciec zielonookiej dość zrezygnowanym tonem - Na miejscu będziemy za około 30 minut. I żadnych "ALE".
Sakura westchnęła i popatrzyła z powrotem za okno. Dobijał ją ten widok : dom, pole, nic, dom, pole, nic, dom, pole, nic ...
Gdy tak wpatrywała się w okno nawet nie zauważyła kiedy zasnęła.
* * *
Ze snu obudził ją głos jej rodziców :
- Sakura !!!! Wstawaj !!! Jesteśmy na miejscu !!!
- Już wstaję !!! Ale ... - wtem oniemiała z zachwytu - Gdzie jesteśmy ? - zapytała z nie małym zdziwieniem.
-Jak to gdzie??? W TWOJEJ NOWEJ SZKOLE !!!!
-Demo... to jest przecież jakieś miasteczko !
Wszyscy w trójkę stali przed bramą do tego owąż małego miasteczka. nikogo nie było na ulicach. mieściły się w nim domy, sklepy, a na samym końcu ulicy widniał piękny budynek szkoły. Nowej szkoły młodej Haruno.
- Będziesz tu mieszkać przez kolejne 3 lata - nagle powiedziała mama różowowlosej zwracając się do niej - I jak. Nie mówiliśmy, że będzie fajnie ??
- Tu nie jest fajnie! - krzyknęła młoda Haruno - TU JEST BOSKO !!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz